Za rogiem kolejne wyjazdowe starcie. Już w ten poniedziałek Arka Gdynia drugi raz rzędu zagra na terenie województwa mazowieckiego. Po Radomiaku Radom przybyła pora na ligową batalię z Wisłą Płock. Rewelacja jesieni od pewnego czasu boryka się z wynikowymi problemami. Te "sukcesywnie" pchają ją na coraz niższe piętro. Arkowcy natomiast w tym sezonie punktują praktycznie tylko na własnym boisku. Kryzys, związany z formą zawodników, następuje więc jedynie, gdy ci wcielają się w rolę gości. Do spotkania z Wisłą gdynianie przystąpią zarówno bez trenera Dawida Szwargi na ławce rezerwowych, jak i Aureliena Nguiamby w kadrze meczowej. Obie nieobecności podyktowane są nadmiarem uzbieranych żółtych kartek. Szkoleniowiec Arki formalnie znajdzie się blisko drużyny. Tym razem 35-latek zasiądzie na trybunach płockiego obiektu. Oto nasza skromna zapowiedź meczu pomiędzy Wisłą Płock a Arką Gdynia!

 

ebc461c2_wisla-plock-vs-arka-gdynia-zapowiedz.jpg

W miniony czwartek rozegrano zaległą rywalizację, w której to naprzeciw siebie stanęły zespoły z Radomia i Gdyni. Fatalne wejście Arkowców w ów mecz najwyraźniej przesądziło o końcowych losach pojedynku. Arka w ciągu zaledwie 7 pierwszych minut straciła dwie bramki. Przespany start zapragnęła nadrobić w drugiej odsłonie. Strzeliła nawet gola kontaktowego. Na listę strzelców wpisał się kapitan Dawid Gojny, dla którego tamto trafienie było premierowym na boiskach Ekstraklasy. Ono jednak nie wystarczyło. Choć w następnych trzech kwadransach żółto-niebiescy względem wcześniejszej połowy wyglądali o niebo lepiej, ostatecznie musieli przełknąć szalę goryczy. Znów, po raz 9. w bieżącej kampanii. Pomorska ekipa przywdziewa dwie twarze - przy Olimpijskiej, niemal zawsze, podejmuje rękawice ze wszystkimi przyjezdnymi, nawiązując z nimi otwartą walkę do końca o komplet punktów. Natomiast gdy nadchodzi wyjazd, MZKS nagle traci większość swoich atutów i nie wiedzieć meczu, seryjnie oddaje oczka gospodarzom. Po 23. kolejce Arka jest najlepiej punktującą w domowych meczach drużyną w całej stawce. Jednocześnie, w delegacji, najrzadziej zbiera pozytywne noty spośród wszystkich rywali ligowych. Niebywały ewenement. Coś w rodzaju Dr Jekylla i Mr Hide'a. Trudno przed sezonem było się spodziewać takowych statystyk. My, kibice, systematycznie wspierający ukochaną Arkę, wciąż czekamy cierpliwie na wyjazdowe przełamanie. Najbliższa ku temu okazja nadarzy się niedługo, bo 9 marca. Piłkarze prowadzeni przez Dawida Szwargę zagrają przeciwko tym, nad którymi opiekę sprawuje Mariusz Misiura. 

Wisła Płock to jeden z beniaminków trwającego sezonu najwyższej klasy rozgrywkowej. W ubiegłej kampanii płocczanie za sprawą efektownej dyspozycji w barażach, zdołali powitać Ekstraklasę. Zrobili to kolejno po Arce i Termalice. Popularni "Nafciarze" od początku zaskakiwali skutecznością, zwieńczoną wysoką pozycją w tabeli. Na półmetku Wisła obejmowała fotel lidera. Niebiesko-biało-niebiescy nawet 2026 rok rozpoczęli zgodnie z planem. Na swoim stadionie pokonali Raków Częstochowa 2:1. Wówczas utrzymali pierwszą lokatę. Od tamtej pory  nasi poniedziałkowi rywale zmagają się z problemami. Passa czterech z rzędu przegranych spotkań mówi sama za siebie. Obniżone loty płocczan poskutkowały stałym marszem "do piwnicy". Płoccy zawodnicy aktualnie plasują się na 7. pozycji. Niewykluczone, że miejscowi fani zaczynają się powoli obawiać o przyszłość swojego klubu. Przed czterema laty ich Wisła, mająca równie udaną jesień i nieco słabszą rundę jesienną, ostatecznie spadła z ligi. Obecnie jednak zachowuje bezpieczną odległość od czerwonej strefy. W przeciwieństwie do Arki, której umiejscowienie woła aktualnie o pomstę do nieba. Aby po 24. serii gier w dalszym ciągu nie urzędować w niechcianej sferze, Arka musi po prostu podołać i przełożyć domowy kunszt również na tę odległą od Gdyni rywalizację. Oczekujemy zaangażowania przez pełne 90 minut.

ZKS w zimowym okienku transferowym postarał się o kilka nazwisk, które finalnie trafiły do Wisły. Nowych twarzy przybyło łącznie 6. Część z nich przebywa tu tymczasowo, pozostali zaś przeszli do "Petrochemii" na zasadzie definitywnych przenosin. Jednym z wypożyczonych graczy jest wahadłowy Dion Gallapeni, obrońca Widzewa Łódź. Młody zawodnik w barwach łódzkiego zespołu rozegrał w tym sezonie 10 meczów, w których zdobył jedną bramkę. Kilka dni temu zadebiutował w barwach klubu z Płocka. Wystąpił w przegranym 0:2 spotkaniu z Zagłębiem Lubin. Następny taki piłkarz to defensywny pomocnik, Dominik Sarapata. Tuż przed wystartowaniem sezonu 2025/2026 zrobiło się głośno o transferze Dominika z Górnika Zabrze do duńskiej FC Kopenhagi. 18-latek do tej pory ogrywał się w młodzieżowych drużynach znanej ekipy. W styczniu bieżącego roku o chwilową opiekę nad Sarapatą powalczyła Wisła Płock. Dopięła swego. Dotąd Dominik zagrał w 4 ligowych meczach Ekstraklasy. Ponadto pokład "Petry" zasiliło dwóch środkowych obrońców, czyli Chorwat Marin Karamarko (z bośniackiego Zeljesnicar) oraz Białorusin Matvey Bokhno (z rezerw Lecha Poznań). Nie moglibyśmy nie wspomnieć także o Greku, Kyriakosie Savvidisie, występującym jako defensywny pomocnik, czy choćby o niedawno pozyskanym napastniku, Saidzie Hamuliciu, rozpoznawalnym już na polskich murawach. Savvidis odszedł ze słowackiego Slovana Bratysława, Hamulić natomiast z francuskiego Toulouse FC. Said w przeszłości grywał w Stali Mielec i Widzewie. Najlepiej wspomina na pewno pobyt na Podkarpaciu, gdzie w 16 spotkaniach strzelił 9 goli, dokładając do zacnego dorobku jeszcze 5 asyst. Wisła pozbyła się też paru zawodników, z którymi nie wiązała kontynuowania współpracy. Mowa o napastnikach; Oskarze Tomczyku, Piotrze Krawczyku, stoperze Aleksandrym Kalandadze i wahadłowym Bojanie Nasticiu. Klub zarobił sporo na sprzedaży czołowego defensora "Nafciarzy, Andriasa Edmundssona. Farerczyk przeniósł się na stałe do włoskiego Hellasu Werona. Kwota przeprowadzki wyniosła 2,50 miliona euro. 

Wisła - podobnie jak Arka - nie zdobywa wielu bramek. Podopieczni Mariusza Misiury do siatki swoich oponentów trafiali dotychczas 24 razy. To drugi najgorszy pod tym względem wynik. Jedynie właśnie Arka, mająca tych trafień 22, rzadziej znajdowała sposób na bramkarzy przeciwników. Płocczanie stracili przy tym o 21 goli mniej. W całym sezonie w sumie tylko 20, w tym 8 od lutego. Rafał Leszczyński, golkiper Wisły, zapisał 6 czystych kont. Damian Węglarz, bramkarz Arki, meczów na zero z tyłu zgromadził 4. Coraz częściej pojawiają się uwagi na temat doboru podstawowego nr 1 w bramce Arkowców. Na ławce rezerwowych dostrzeżemy Jędrzeja Grobelnego, który wziął udział w dwóch pojedynkach Pucharu Polski. W domowym starciu z Motorem Lublin rozegrał 120 minut, a swój nienaganny występ zwieńczył czystym kontem. Jędrzeja można było zaobserwować także na tegorocznym zgrupowaniu w Turcji. Kto wie, czy trener Dawid Szwarga wkrótce nie da szansy 24-latkowi. Niewykluczone również, że szkoleniowiec znów będzie się głowił nad wyborem partnera w defensywie dla Serafina Szoty. W zwycięskim meczu z GKS-em Katowice w podstawie zaczął Kike Hermoso, który wówczas świetnie się spisał. W Radomiu kosztem "Marcjana" zasiadł na ławce rezerwowych. Dawid Szwarga zamienił też Kamila Jakubczyka na Luisa Pereę. Hiszpan dość szybko złapał kontuzję, przez co musiał opuścić plac gry. "Jakubu" wbiegł w jego miejsce. Wiadomo, że teraz niedostępny będzie Aurelien Nguiamba. Nadmiar żółtych kartoników pokazanych Francuzowi nakazuje mu nie uczestniczyć w poniedziałkowym spotkaniu. Sam trener boryka się z podobnym kłopotem. Opiekun Arki wcieli się w rolę kibica, który prawdopodobnie od czasu do czasu rzuci w kierunku swoich piłkarzy pewne wskazówki. Głową zespołu tego dnia ma zostać Tomasz Włodarek, asystent I trenera. To on z pozycji boiska będzie odpowiadał za poczynania żółto-niebieskich. 

Najskuteczniejszym snajperem ZKS-u mianuje się Łukasz Sekulski, z 8 trafieniami i 1 asystą. Nieco dalej pokazuje się Wiktor Nowak (3+1), Dani Pacheco (2+2), Deni Jurić (2), Marcin Kamiński (2), czy Iban Salvador (2). W klasyfikacji asystentów zobaczyć można także Jorge Jimeneza, Marcusa Haglinda-Sangre (obydwaj po 2 zaliczone końcowe podania) oraz Dominika Kuna, który do tej pory zebrał ich 3. Obrońcy Arki na szpicy mogą spodziewać się wspomnianego Hamulicia, któremu obok towarzyszy Nowak. Wisła opiera swą filozofię gry na ustawieniu 3-5-2. Na pojedynek z Miedziowymi Mariusz Misiura wykonał mały eksperyment. Desygnował jedenastkę, podyktowaną pod 5-3-2. Nie przyniosła ona zamierzonych rezultatów. 

W rankingu snajperów, jeśli zerkniemy na Arkę, niezmiennie góruje Edu Espiau, strzelec 5 bramek. Drugi Sebastian Kerk ma 3 gole i 4 asysty. Podium zamyka Nazarij Rusyn, zdobywca 3 trafień. Na wyróżnienie zasługują też liczby Marca Navarro (2+3), Kamila Jakubczyka (2+1) oraz Michała Marcjanika (2). Ostatnio premierowe zdobycze bramkowe zapisali Oskar Kubiak i Dawid Gojny. 

Między Arką Gdynia a płocką Wisłą dochodziło do 32 starć. W ilości wygranych jest 13:8 dla Arki.  Do tej pory Arka 5-krotnie pokonywała Wisłę na jej terenie. Ostatnia wygrana gdynian miała miejsce w październiku 2023 roku. Skończyło się na 3:0. W tej edycji udało się już lekko stłamsić Petrochemię. Po golu Edu Espiau trójmiejska Arka zatrzymała w Gdyni komplet oczek. Może i teraz los się do nas uśmiechnie?

Na rozjemcę głównego wybrano Łukasza Kuźmę z Białegostoku. Obsługą systemu VAR zajmie się Tomasz Kwiatkowski, arbiter z Warszawy. Liczymy na to, że obejdzie się bez kontrowersji. A my czekamy na pierwszy gwizdek. Ten w Płocku zabrzmi punktualnie o godz. 19:00.  W meczu z Radomiakiem Arka pokazała, że i na wyjeździe potrafi napsuć krwi rywalom. Ba, twardo stąpać po ich połowie, nie dając im argumentów do powstania/wyjścia z obalenia. Momentami drużyna wyglądała tak, jak powinna od 1. do ostatniej minuty w każdym meczu. Życzymy naszym powodzenia. Niech arcyważne przełamanie nareszcie nadejdzie. Najwyższa pora zakasać rękawy i przywieść do domu upragnione punkty. Tylko zwycięstwo!


(...) Znowu w sektorze,
słychać głośny śpiew!
Walcz, nasza Arko,
Nie poddawaj się!